Ceremonie Przedmeczowe UEFA EURO 2012
UEFA, Lokalny Komitet Organizacyjny EURO 2012 Polska i polskie Miasta-Gospodarze UEFA EURO 2012 zapraszają wszystkich chętnych powyżej 16 roku zycia do wzięcia udziału w castingach do Ceremonii Przedmeczowych UEFA EURO 2012.
Rekrutacje będą organizowane:
- we Wrocławiu – 19 lutego - Hala Orbita, ul. Wejherowska 34,
- w Gdańsku – 26 lutego – Hala MOSiR, ul. Kołobrzeska 61,
- w Poznaniu – 2 marca - Hala Arena, ul. Wyspiańskiego 33.
Ceremonie Przedmeczowe w Polsce organizuje UEFA w ścisłej spółpracy z Miastami-Gospodarzami, które wyłonią po 100 wolontariuszy. Podczas pierwszego i ostatniego spotkania piłkarskiego Turnieju odbędą się: Ceremonia Otwarcia i Zamknięcia Mistrzostw. Pozostałe mecze, zarówno w Polsce jak i na Ukrainie, poprzedzą Ceremonie Przedmeczowe. Będą się one odbywały na płycie stadionu tuż przed rozpoczęciem każdego meczu.
Szczegóły dotyczące rekrutacji artystów - wolontariuszy zostaną wkrótce opublikowane na stronach internetowych Miast-Gospodarzy. Na 4 mecze w Warszawie artyści zostali już wybrani, ale w najbliższej przyszłości rozpoczną się w stolicy castingi na Ceremonię Otwarcia. Ceremonie przedmeczowe będą trwały 6 minut. Każda będzie zawierała elementy charakterystyczne dla danego Miasta-Gospodarza oraz Polski i Ukrainy.
Ceremonie mają również na celu podkreślenie wartości UEFA: RYWALIZACJA, JEDNOŚĆ, PASJA, a także uhonorowanie Reprezentacji Uczestniczących w Turnieju. Pierwsza część Ceremonii będzie przedstawieniem podkreślającym symbolikę danego Miasta-Gospodarza: Neptun w Gdańsku, Koziołki i Gwiazdka w Poznaniu, Syrenka w Warszawie oraz Most Grunwaldzki we Wrocławiu. Druga część, promująca Turniej oraz Reprezentacje Uczestniczące, zostanie zorganizowana według podobnego schematu we wszystkich ośmiu Miastach-Gospodarzach w Polsce i na Ukrainie.
Choreografowie, którzy będą pracowali przy tym projekcie w Polsce, zostali wybrani przez przedstawicieli UEFA oraz Miast-Gospodarzy :
w Warszawie - Jarosław Staniek
w Gdańsku pracować będą: Alicja Gruca, Krzysztof Dziemaszkiewicz i Kaya Kołodziejczyk,
w Poznaniu – Iwona Pasińska,
we Wrocławiu – Krzysztof Mazur.
Pokaz kolekcji Gosi Baczyńskiej na warszawskiej Pradze
Wyjątkowy pokaz Gosi Baczyńskiej
Wieczór 14 października obfitował w wiele niespodzianek. Gosia Baczyńska, we współpracy z utalentowanym reżyserem Jarosławem Stańkiem, zaprezentowała Pre Collection 2012 zupełnie niestandardowo, bez tradycyjnego wybiegu - na praskim podwórku.
Gosia zaskoczyła wszystkich, którzy odwiedzili klimatyczne praskie podwórko przy ulicy Kępnej. Na jeden wieczór plac otoczony przez kamienice stał się sceną, która gościła inscenizację opartą na legendarnym filmie „Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego. W role modelek wcieliły się m.in. Małgorzata Niemen, Katarzyna Trzcińska i Tola Szlagowska. Jedną z kreacji zaprezentowała również modelka w większym wymiarze piękna, co zostało entuzjastycznie przyjęte przez gości pokazu.
"SPRAWA" w Teatrze Narodowym
Sąd nad naszym szaleństwem
Jest w "Sprawie" sporo ironii, choć to gorzka ironia, ale jest też - wydaje się - zachwyt artysty nad siłą poezji Słowackiego
Jerzy Jarocki, podążając za „Samuelem Zborowskim” Słowackiego – poematem pełnym porywających, często wieloznacznych i niezrozumiałych obrazów (i może właśnie przez swoją wieloznaczność, niczym przepowiednia, zdolnym porywać tłumy) – buduje przerażającą i zarazem fascynującą opowieść o polskim zbiorowym szaleństwie.
"ZAKLĘTE REWIRY" HITEM !
Ruszyła maszyna Pacyfik
Agnieszka Rataj 13-09-2011, ostatnia aktualizacja 14-09-2011 08:09
(-) Na scenie Studio od dawna nie było czuć takiej energii wytwarzanej przez zebrany przecież tylko do tego przedstawienia zespół. Kelnerzy w jaskrawo czerwonych butach i uniformach potrafią stać się jednym organizmem w choreografiach Jarosława Stańka, a jednocześnie każdy z nich zostaje w pamięci jako odrębny typ ze swoją historią.
"Przebudzenie Wiosny"
Chwilo trwaj
Chorzowskie "Przebudzenie Wiosny" to realizatorski majstersztyk. Odrębne światy słowa, dźwięku i ruchu przenikają się tu nawzajem i splatają w harmonijną całość. W efekcie, granice między tekstem, muzyką i tańcem stają się płynne. Wokal brzmi jak słowo mówione, a taniec wydaje się naturalnym przedłużeniem zwyczajnych gestów i ruchów. Spójność i autentyzm formy u Kosa to rezultat twórczej współpracy i porozumienia na wszystkich poziomach widowiska. Łukasz Kos wie, czego chce i wie, jak to osiągnąć
Niżyński, Eliot, Wedekind…
Wiosna u Kosa to wyrok śmierci. Żąda ofiary - jak wiosna u Niżyńskiego. Musicalowa Wendla jest zatem Wybraną. Tańczy aż do śmierci, by ziemia mogła się znowu przebudzić, wiosna - świętować, a życie umierać. Ofiara zostaje przyjęta. Sączy się woda, płyn nasienny i łzy. ,,Fioletowe lato”* Kosa zbiera swoje żniwo
29 k w i e t n i a - premiera ,,Przebudzenia Wiosny” w Teatrze Rozrywki. W przewrotnych i - jak się później okaże - proroczych słowach Eliota: ,,najokrutniejszy miesiąc to k w i e c i e ń’’**. Nieproszony, budzi do życia na ziemi, która jest jałowa - bez szans na wydanie plonu i na spełnienie. ,,Miesza pamięć i pożądanie, podnieca gnuśne korzenie sypiąc ciepły deszcz.”** I taka aura bije ze sceny Rozrywki. Kwietniowa pobudka z zimowego snu nikogo tutaj nie cieszy. Przeciwnie, Moritz odbiera sobie życie, Wendla ma skrobankę, Melchiora czeka poprawczak, a Ilse gwałci ojciec. A przecież to musical.
Wszystkiemu winien skandalista Frank Wedekind, autor dramatu ,,Przebudzenie Wiosny” z 1891r. Bohaterami jego sztuki są nastolatkowie, a osnową akcji - inicjacja seksualna, gwałt, aborcja, homofobia i hipokryzja ,,dorosłokracji”*. Wiek dojrzewania u Wedekinda to zaiste prawdziwy horror, stąd podtytuł: ,,Tragedia dziecięca”. Wciąż aktualny w musicalowej adaptacji dramatu z 2006 do libretta Stevena Satera i muzyki Duncana Sheika.
… i Kos
Wracając do Kosa i do Rozrywki, chorzowskie ,,Przebudzenie Wiosny” to realizatorski majstersztyk. Odrębne światy słowa, dźwięku i ruchu przenikają się tu nawzajem i splatają w harmonijną całość. W efekcie, granice między tekstem, muzyką i tańcem stają się płynne. Wokal brzmi jak słowo mówione, a taniec wydaje się naturalnym przedłużeniem zwyczajnych gestów i ruchów. Spójność i autentyzm formy u Kosa to rezultat twórczej współpracy i porozumienia na wszystkich poziomach widowiska. Łukasz Kos wie czego chce i wie jak to osiągnąć.
Na wstępie uwagę przykuwa - dosłownie - choreografia. Spektakl rozpoczyna taneczne solo: w białym świetle reflektora i kompletnej ciszy pojawia się Wendla. Zaledwie parę sekund i parę oszczędnych ruchów, a efekt poraża - koncentracją energii i siłą przekazu. Mimowolne gesty ręki, a raczej uniki, w kierunku lekko rozkołysanych bioder, delikatne ruchy miednicą, ugięte kolana, obniżony środek ciężkości i wrażenie, że grawitacja za moment ściągnie tancerkę w dół, podczas gdy czubek głowy ‘ciągnie’ ją w przeciwnym kierunku (zapożyczenia ze słownika tańca współczesnego), to pojedynek między ciałem a świadomością, psyche i somą, id i (super)ego tancerki. Jest w tym i dzikość i liryzm, kontrola i szał. I przedsmak tragedii. To najpiękniejsza niespodzianka musicalu Kosa. Pozostała część widowiska to ,,po prostu’’/,,aż’’ dobra musicalowa robota.
Warto wspomnieć o scenografii i kostiumach. Scena ,,Przebudzenia…” to klasa, sala sądowa i prezbiterium kościoła - dzięki genialnemu wykorzystaniu ławek. Środek zajmują ruchome ławy szkolne - Staniek nie mniej pomysłowo wplata je w choreografię - boki sceny to kościelne stalle, a tył zamykają trybuny parlamentarne lub/i sądowe. Ławka na scenie, pomysłu Anity Bojarskiej, to niezwykle pojemna, koherentna i genialna w swej prostocie metafora - obraz wartości moralnych i norm społecznych (superego) jak i obłudy, konformizmu i ostracyzmu.
Z kolei kostiumy to obszerne cytaty z epoki wiktoriańskiej - posunięte do granic pruderii. Są sztywne gorsety, suknie na kole, monstrualne peruki ale jest i groteskowe damskie obuwie na gigantycznym obcasie, odkryte kostki i burza niesfornych włosów (synonimy tzw. rozwiązłości). Na wspomnienie zasługuje - na pozór banalny - strój jednej z belferek, bo to ciekawy zabieg o wymiarze symbolicznym. Belferka nosi męski frak i zarost na twarzy. Z kobiety pozostał jej tylko głos. Bo prawdziwy ‘belfer’ nigdy nie płacze - jest bezlitosny dla normalnych inaczej.
Całości dopełnia reżyseria świateł. Marek Dawid to mistrz w budowaniu atmosfery i płynnych zmianach klimatu. W oświetleniu Dawida i choreografii Stańka, energia cudownie materializuje się w początkowym tańcu Wendli, karni uczniowie pomimo dziewiętnastowiecznych mundurków prezentują najdziksze wydanie Nirvany ze ,,Smells like teen spirit”, a lato jest fioletowe. Dlatego dodatkowe ‘atrakcje’ w postaci ‘dosłownie dosłownych’ projekcji video - przechodzą raczej bez echa.
Ale gdyby nie obsada, a zwłaszcza ta młoda i mniej doświadczona, jej stuprocentowe zaangażowanie, szczerość i ekspresja - czasem na granicy ekshibicjonizmu, i radość z bycia na scenie, nie byłoby o czym mówić. Choć chwilami bywa ckliwie i nieporadnie, a śpiew jakby chropawy - tym ludziom się po prostu wierzy. Może właśnie dlatego. Chwilo trwaj.
*,,Przebudzenie wiosny” w tłumaczeniu Michała Wojnarowskiego
** ,,Ziemia jałowa” T.S. Eliot
Monika Gorzelak
Dziennik Teatralny Katowice
19 maja 2011
Grease the Musical - Teatr Muzyczny w Gdyni
..... Musical znany jest dziś głównie dzięki ekranizacji z 1978 roku, z Johnem Travoltą i Olivią Newton-John w rolach głównych. Tym też tropem poszedł Jarosław Staniek, który inspirując się filmem stworzył bardzo ciekawą, urozmaiconą choreografię (najsilniejszy punkt gdyńskiej wersji tego musicalu)......
..... W zespole tanecznym po raz kolejny czaruje wdziękiem i umiejętnościami Vilde Valldal Johannessen. Wśród panów uwagę zwraca absolwent Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Gdańsku i student psychologii na Uniwersytecie Gdańskim Stawros Pittas. Oboje popisują się w kilku świetnych układach autorstwa Jarosława Stańka, który był głównym powodem wystawienia "Grease" w Gdyni......
...... głównym bohaterem gdyńskiego "Grease" jest bohater zbiorowy, czyli młodzi aktorzy i adepci, związani z Teatrem Muzycznym. W ich sukcesie na pewno pomogli też Jarosław Staniek ze swoją choreografią oraz Andrzej Ozga, który ze zręcznością Wierzbięty przetłumaczył teksty piosenek.......
......Wielkim atutem tego spektaklu jest choreografia autorstwa Jarosława Stańka.....
......Mam nadzieję, że z każdym kolejnym wieczorem zabawa będzie się coraz bardziej rozkręcać, bo o zabawę tu chodzi przede wszystkim. Spektakl w pięknej scenografii, świetnej choreografii, zaśpiewany z entuzjazmem będzie dobrą pozycją w repertuarze na letnie wieczory. Wychodzący po premierze widzowie nucili sobie radośnie szlagiery z musicalu, to - mimo wielu zastrzeżeń - dobrze wróży "Grease" w Teatrze Muzycznym.
PLACE FOR DANCE
"Moda, jak zawsze, POWRACA"
PLACE FOR DANCE
TANECZNY MAGAZYN
Nr 3 (5) kwiecień/maj 2011
PARKIET okiem jurora
tekst: Piotr Galiński
Jarosław Staniek uczył tańczyć hollywoodzką gwiazdę
Jarosław Staniek, jeden z najlepszych polskich choreografów, twórca m.in. nowatorskich show tanecznych Opentaniec, 12 ławek czy najnowszej produkcji Metropolish, opracował choreografię do filmu „Latająca Maszyna” z udziałem popularnej amerykańskiej aktorki Heather Graham.

Film ten to międzynarodowa koprodukcja powstająca dla uczczenia 200. rocznicy urodzin Fryderyka Chopina, w której poza Polską udział biorą również Francja, Norwegia i Chiny. Przeznaczona dla najmłodszych widzów i widowni familijnej produkcja jest 80. minutową animacją lalkową ze zdjęciami aktorskimi. Na planie filmu, który realizowany jest w Łodzi pojawiła się Heather Graham i to z nią miał przyjemność pracować choreograf, który uczył tańczyć Izę Miko i Mateusza Damięckiego do hitu „Kochaj i tańcz”.
Oto co o pracy z Heather Graham powiedział nam Jarek Staniek
Praca z Heather potwierdziła tylko moje przekonanie o tym, że prawdziwą gwiazdą zostaje się nie tylko poprzez sam talent, ale też niezwykły profesjonalizm i pracowitość. Trzy tygodnie spędzone w Łodzi to czas kiedy ani jedna minuta próby nie była zmarnowana. Heather ma tak dokładnie wypełniony grafik, że nie może sobie pozwolić na dekoncentrację. Mimo iż zadanie jakie jej postawiliśmy razem z reżyserem nie było łatwe to wykonała je bezbłędnie. Scena którą opracowywałem wymagała nie tylko umiejętności tanecznych, ale również odwagi i dużej sprawności gdyż część tańca odbywa się w powietrzu. Wszystko jednak udało się zrealizować, a nawet znależliśmy czas na spacer po Łodzi i wypicie kawy miedzy próbami. Udało mi się zaprosić całą ekipę aktorską na spektakl Metropolish, który wzbudził prawdziwy zachwyt. Na pożegnalnym bankiecie wszyscy zostawiali mi swoje adresy z przypomnieniem „ ... tylko nie zapomnij przesłać mi DVD z twoim spektaklem ”.
Jesli dołożyć do tego fakt, że jest to chyba pierwsza w Polsce scena taneczna zrealizowana w technice 3D pozostaje mi tylko z niecierpliwością oczekiwać premiery.
Heather Graham zadebiutowała jako nastolatka w latach 80., występowała w takich produkcjach jak "Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną", "I kowbojki mogą marzyć" czy "Swingers". Sławę i rozpoznawalność przyniosło jej dopiero kultowe „Boogie Nights” Paula Thomasa Andersona. Zagrała również w wielu popularnych i kasowych hitach, m.in. „Kac Vegas” czy "Austin Powers 2 - Szpieg, który nie umiera nigdy" . Na planie filmu „Z piekła rodem” grała główną rolę u boku Johnny Deppa, a w thrillerze „Urok mordercy” mogliśmy ją oglądać z Josephem Fiennes.
pobierz reportaż z planu » (mp4 - 3,35 MB)

Reżyseria: Jarosław Staniek
Choreografia: Fair Play Crew (Rafał Kamiński, Karol Niecikowski, Błażej Górski, Piotr Gałczyk, Marcin Rogalski, Wojciech Blaszko) oraz Jarosław Staniek
Scenografia: Grzegorz Policiński
Kostiumy: Dagmara Czarnecka
Muzyka, aranżacje: Cezary Krukowski
Scenariusz: Jarosław Staniek, Mirka Szawińska
Opieka literacka: Mirka Szawińska
Teksty piosenek: Mirka Szawińska, TeTris
Multimedia: Krzysztof Kiziewicz
Kierownictwo muzyczne, aranżacje: Tomasz Filipczak
Mecenat - Wschodzący Białystok
Producent - Stowarzyszenie ENGRAM
Premiera 19 maja Teatrze Dramatycznym w Białymstoku
pobierz wywiad z reżyserem » (mp4 - 7,19 MB)
pobierz wywiad z twórcami spektaklu » (mp4 - 7,22 MB)
METROPOLISH zawładnął krajem... - fotorelacja »
RECENZJA
Andrzej Wierciński
Go with the Flow but Don’t Stop Thinking
W poniedziałek, 24 maja 2010 w Teatrze Muzycznym w Lublinie o godzinie 19.00 obejrzałem z grupą zaproszonych przyjaciół znakomity spektakl taneczny “Metropolish”. Uczyć się patrzeć to uczyć się widzieć. Słuchać i słyszeć. Być w horyzoncie piękna.
Znakomici tancerze w wieku od dziewięciu do trzydziestu dwóch lat zaczarowali przestrzeń. Zamieszkali ją po swojemu. Genialny reżyser widowiska Jarosław Staniek nazywa spektakl “telesocjostory”. I mówi o zmęczeniu życiem, o pokusie ulegania wszechpanoszącej się recepcie na wygodne rozumienie. Wzajemne przenikanie się świata wirtualnego i realnego tworzy swoistą fenomenologię nudy. Fascynującą i degradującą. Przerobiliśmy ten temat już nieraz w literaturze światowej. Balzac i Flaubert. Także nasza nieśmiertelna Barbara z wyśnionym Józefem z “Nocy i Dni”. I jej bohatersko rozgrywany psychodramat: “Tolibowski by wiedział”. Do tego oczywiście wszechobecny Heidegger. I Solaris Tarkowskiego, z pomysłem na autentyczne doświadczenie czasu poprzez paradoksalne nasycenie go przenikliwą nudą.
Strona zawiera elementy flash'owe. Aby pobrac Adobe Flash Player kliknij tutaj.
Strona zawiera elementy flash'owe. Aby pobrac Adobe Flash Player kliknij tutaj.
do góry | E-mail: jaroslawstaniek@jaroslawstaniek.plWszelkie materiały na stronie pochodzą ze zbiorów prywatnych
i nie mogą być wykorzystywane komercyjnie. Kopiowanie
i rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione.







